Tańce na kwarantannie

Rozmowa z Beatą Stelmach choreografem i kierownikiem artystyczny Zespołu Pieśni i Tańca „Łódź”

Helena Postawka-Lech: Jak wyglądała Państwa działalność przed pandemią, czy byliście obecni on-line?

Beata Stelmach: Zespół Pieśni i Tańca „Łódź”, działający od ponad 35 lat przy Centrum Kultury Młodych w Łodzi przed pandemią spotykał się na regularnych próbach trzy razy w tygodniu (2 x grupa reprezentacyjna + 1 x grupa przygotowawcza). Nasza obecność w sieci jest od wielu lat – zespół posiada swoją stronę interentową www.zpitlodz.toya.net.pl oraz działający profil na FB https://pl-pl.facebook.com/zpitlodz. Przed pandemią profil FB był kanałem informującym o naszych koncertach, organizowanych akcjach i różnych inicjatywach, w które zespół się zawsze chętnie włącza.

W jakim momencie zastał Państwa lock-down i co do dla Was oznaczało?

Centrum Kultury Młodych zostało zamknięte w połowie marca 2020r. rozporządzeniem Prezydenta Miasta Łodzi. Dla naszych zespołów tanecznych oznaczało to przede wszystkim brak możliwości przeprowadzania regularnych treningów, spotykania się oraz koncertowania.

Jakie działania podjęli Państwo w sieci?

Mając na względzie chęć utrzymania kontynuacji naszych działań, bardzo szybko wraz z samorządem zespołu podjęliśmy próby wspólnego ćwiczenia, wspólnego działania w sieci. Zaczęło się od kwrantannowych treningów, czyli przygotowanej przeze mnie propozycji tanecznych, których następnie tancerze uczyli się samodzielnie w swoich domach – dalej, nagrywali swój efekt pracy i wszystkie nagrania trafiały do montażu technicznego, a nasi internauci oglądali już gotową produkcję (poszczególne clipy), składającą się z połączenia wszystkich materiałów.

Taniec w sieci? Czy to w ogóle jest możliwe?

Jest to bardzo trudne i zdecydowanie nie zastąpi potu wylanego na sali ćwiczeń oraz braw publiczności po zatańczonym dobrze koncercie. Ale jak się okazuje, lepiej robić cokolwiek, nawet jeśli miałaby to być tylko namiastka tańca, niż nie robić nic. Przeprowadzone przez nas działania on-line były zupełnie nowym doświadczeniem, bardzo wymagającym ale również ciekawym i bardzo dobrze integrującym (mimo, że na odległość) grupę.

Z jaką reakcją się Państwo spotkali, jaki był odbiór tej działalności on-line?

Reakcja na nasze propozycje była bardzo satysfakcjonująca. Mieliśmy bardzo dużo wyświetleń, a niektóre aktywności, jak np. clip „Nie Kłam Medyka”, ” Good Time” czy „Wielkanocne Życzenia” biły nasze wcześniejsze rekordy. Otrzymaliśmy wiele gratulacji, słów uznania, które motywowały nas do dalszych działań. Nasi odbiorcy z niecierpliwością i ciekawością czekali na kolejne propozycje, dopytując się czym ich zaskoczymy tym razem.

Co jest dla Państwa największą wartością w działaniach on-line?

Była to dla nas wyjątkowo kreatywna praca, dzięki której mogliśmy zachować odrobinę normalności, utrzymać kontakt z całą grupą i nie stracić formy oraz wigoru. Mam również nadzieję, że nasze propozycje zainspirowały naszych internautów, przekazały pozytywną energię oraz były ciekawą propozycją dla całych rodzin do spędzania wolnego czasu.

Dziękuję za rozmowę.

Ja również dziękuję. Taniec w sieci jest możliwy…jak są chęci to zawsze można się dostosować…ale nic nie zastąpi działań w realnym świecie – mam więc ogromną nadzieję, że powrót do normalności nie będzie już niczym zakłócony i że będziemy mogli funkcjonować w obu światach, nie tylko tym wirtualnym.

Summary

Dances in quarantine
Interview with Beata Stelmach choreographer and artistic director of Song and Dance Ensemble „Łódź”

The Song and Dance Group „Lodz” proves that dancing on the Internet is possible. The outbreak of the pandemic made the team’s work much more difficult, as they had to stop training. That is why Beata Stelmach organized „quarantine trainings”. The members of the team performed choreographies in their own homes and recorded it by phone. Then a common video clip was mounted from the recordings. Thanks to this, the members of the team had a sense of community. The video also replaced the performances for the audience for some time.